Untitled Document
Namalowana
Podwójny wybuch piersi,
dwie rany zalepione dwoma ciemnymi kółkami, księżyc, kraina srebra.
Martwa natura, oblubienica Picassa, przerażona muza stulecia, wyłuskana z nylonu; posąg tkliwości, szyja skrzypcowa.
Smutek ją złapał za kolana, płynie popiołem w górę ud. Podwójna rzeka wezbrana uchodzi w czerń, w trójkąt, w punkt.
Promień światła na pół przecięty pod jej stopami zszarzał i zamilkł.
Zapłacz nade mną, geometryczna niewiasto,
bezużyteczna i trudna,
przede mną jeszcze tyle pragnienia.
1968
NAPRĄWSKA ROMANCA
Pojadę do Naprawy
z synkiem, co jeszcze nie rozkwitnął z pączka.
Pojadę do Naprawy
z córeczką szczebiocącą jak wróbel.
Pojadę do Naprawy
z żoną dojrzałą jak brzoskwinia.
Pojadę do Naprawy
w świętą pamięć matki zarastającą lasem. Pojadę do Naprawy,
będę tam z Różą, z Hanną, z Ewą i z Grzegorzem.
Pojadę do Naprawy na pachnące maliny.
Pojadę do Naprawy umyć się w pianie wiatru.
|
 |